Wiktoria Azarenka śpiewała po zwycięstwie na US Open

Wtorek, 2 września 2014 (09:39)

Wiktoria Azarenka pokonała Aleksandrę Krunić 4:6, 6:4, 6:4 w walce o ćwierćfinał US Open, ale kto wie, czy bardziej niż samego meczu, kibice nie zapamiętają tego, co wydarzyło się tuż po jego zakończeniu...

Zdjęcie

Wiktoria Azarenka /AFP
Wiktoria Azarenka
/AFP

Podczas pomeczowego wywiadu Białorusinka odśpiewała "Happy Birthday" swojemu przyjacielowi Gaelowi Monfilsowi.

Było to bardzo... nietypowe wykonanie. Krótko rzecz ujmując: nie wyszło jej najlepiej. Portal tennisnow.com napisał, że Azarenka wprawdzie wygrała mecz, ale przegrała konkurs talentów. Z kolei cbssports.com określił śpiew Azarenki mianem "unikatowego".

Reklama

Kolejne emocje były podczas konferencji prasowej. Azarenka straciła cierpliwość po jednym z pytań o to, jak czuła się z powodu kontuzji stopy. "Mówisz to tak, jakbym prawie umarła. Jakbym została zaatakowana przez dziesięć rekinów i przeżyła" - wypaliła Białorusinka.

"To nie jest skomplikowane. Cieszę się grą w tenisa. Rozmawianie o moich kontuzjach nie ma sensu. Nie mam dżina w butelce, żeby poprosić go o cofnięcie czasu" - dodała Azarenka.

Jej rywalka - Krunić zebrała pochwały za wspaniałą formę zaprezentowaną w Nowym Jorku. W poprzedniej rundzie wyeliminowała Petrę Kvitovą, a teraz była naprawdę bliska awansu. W nagrodę otrzyma 187,300 dolarów. "Czy wiem, ile zarobię? Nie. Ale wiem, że jest 30-procentowy podatek. To bardzo mnie martwi" - skomentowała Serbka, która studiuje ekonomię.

Zdjęcie

Wiktoria Azarenka /AFP
Wiktoria Azarenka
/AFP

Zobacz, jak cieszyła się Wiktoria Azarenka z awansu do 1/4 finału

Artykuł pochodzi z kategorii: Wtopy