W FC St. Pauli nie było trenera, więc podstawili faceta z jego maską

Środa, 15 czerwca 2016 (14:08)

FC St. Pauli to bardzo nietypowy klub i po raz kolejny dostaliśmy na to dowód. Gdy na prezentacji nowego piłkarza nie mógł być trener, do tradycyjnej fotki obok zawodnika podstawili mężczyznę z... maską szkoleniowca.

Zdjęcie

Gość z maską Ewalda Lienena; źródło: fcstpauli.com /
Gość z maską Ewalda Lienena; źródło: fcstpauli.com
/

Niemiecki drugoligowiec chwali się transferem młodego piłkarza. Marvin Ducksch ma 22 lata, jest napastnikiem i przychodzi do Hamburga z Borussii Dortmund. W minionym sezonie w barwach rezerw BVB grających w lidze regionalnej strzelił 15 goli i zaliczył 12 asyst. Jest więc nadzieja, że i dla "Piratów" będzie strzelał gole.

Niby wszystko gra - na fotce piłkarz w środku, a koszulkę trzymają z nim dyrektor sportowy Thomas Meggle oraz trener Ewald Lienen. Zaraz, zaraz! Dlaczego jego twarz jest tak wykrzywiona?! To maska!

Reklama

Lienen nie przyjechał na prezentację, bo cieszy się zasłużonym urlopem. Prezentacja nowego snajpera bez trenera? Nie może być! Szefowie FC St. Pauli mieli jednak plan B. Podstawili do zdjęcia mężczyznę z wydrukowaną maską trenera, no i prezentacja wyszła jak się patrzy!

Spójrzcie tylko na wyraz twarzy Duckscha. Stara się ogarnąć całą sytuację, ale te oczy nie kłamią: "Mamo, gdzie ja trafiłem?!"

W środę klub z Hamburga wrzucił zdjęcie maski trenera na swoje konto na Twitterze.

Artykuł pochodzi z kategorii: Wtopy