Premier zepsuł święto młodym kibicom Chelsea Londyn

Środa, 17 lipca 2013 (10:23)

Dla najmłodszych fanów Chelsea Londyn to miała być przygoda życia. Dzieciaki miały wyjść wraz z piłkarzami "The Blues" na murawę przed środowym meczem towarzyskim w Bangkoku. W ostatniej chwili do gry wszedł jednak premier Tajlandii.

Zdjęcie

Gary Cahill podczas treningu z młodzieżą w Bangkoku. Na zajęciach był też syn premiera Tajlandii /AFP
Gary Cahill podczas treningu z młodzieżą w Bangkoku. Na zajęciach był też syn premiera Tajlandii
/AFP

9-letni Noppadol Sudlapha był jednym ze szczęśliwców, który miał asystować swoim idolom. Chłopak uczestniczył nawet w cyklu prób przygotowujących do środowej imprezy.

Mały fan Chelsea i jego koledzy nie wejdą jednak na boisko w towarzystwie piłkarzy z Londynu. Ojciec chłopca Kriangyos Sudlapha przyznał w rozmowie z "Bangkok Post", że w ostatniej chwili dzieci zostały zastąpione przez pociechy ministrów z synem premiera Yinglucka Shinawatry na czele.

Reklama

Ojciec rozczarowanego chłopaka przyznał, że jego syn nie chce już nawet oglądać towarzyskiego meczu Chelsea z lokalnymi gwiazdami, który ma zostać rozegrany na stadionie Rajamangala.

Dla syna premiera będzie to kolejna okazja do spotkania z gwiazdami "The Blues". 11-latek wziął w tym tygodniu udział w sesji treningowej prowadzonej przez piłkarzy z Londynu. - Zrozumiałem jak wiele muszę się nauczyć, żeby zbliżyć się do ich poziomu - przyznał pokornie chłopak o pseudonimie "Pike".

Szkoda, że okazji do poznania idoli z Chelsea nie będą miały dzieci mniej znanych rodziców...

Artykuł pochodzi z kategorii: Wtopy

INTERIA.PL/AFP

Oceń tekst

Ocen: 14

Reklama

Najciekawsze tematy