Luiz Adriano bije się w piersi i przeprasza

Czwartek, 22 listopada 2012 (19:35)

Antybohater wtorkowego meczu piłkarskiej Ligi Mistrzów Luiz Adriano z Szachtara Donieck przeprosił na oficjalnej strony internetowej klubu fanów, jego władze i UEFA. Brazylijczyk w wyjazdowym spotkaniu z FC Nordsjaelland postąpił wbrew zasadom fair play.

Zdjęcie

Piłkarze Nordsjaelland mieli ogromne pretensje do Luiza Adriano /AFP
Piłkarze Nordsjaelland mieli ogromne pretensje do Luiza Adriano
/AFP

Zdobył gola, gdy Duńczycy spodziewali się, że przyjezdni oddadzą im piłkę po rzucie sędziowskim.

"Nie widziałem początku akcji, która zdarzyła się na naszej połowie, bo stałem tyłem do piłki. Byłem na polu ataku i koncentrowałem się tylko na swoich zadaniach. Kiedy piłka upadła koło mnie, a obrońca rywala nie wykazywał żadnej inicjatywy rzuciłem się i strzeliłem. Dopiero potem, rozmawiając z kolegami i oglądając nagranie, zrozumiałem, co się stało. I zupełnie zmieniłem zdanie. Jest mi bardzo przykro z tego powodu. Przepraszam kibiców i UEFA. Nigdy wcześniej nie przydarzyło mi się coś takiego. Zawsze respektowałem zasady fair play. Jeszcze raz przepraszam i obiecuję, że to się nigdy nie powtórzy" - głosi oświadczenie Adriano na stronie Szachtara.

Reklama

UEFA oskarżyła napastnika zespołu z Ukrainy o lekceważenie przeciwnika. Donieck wygrał 5-2 i zapewnił sobie, wobec korzystnego rozstrzygnięcia meczu Juventus Turyn - Chelsea Londyn (3-0), awans do 1/8 finału. Adriano grozi zawieszenie na ostatni mecz fazy grupowej LM w Doniecku z Juventusem.

Przy stanie 1-0 dla duńskiej ekipy arbiter zarządził rzut sędziowski (wcześniej przerwał grę z powodu kontuzji piłkarza Nordsjaelland) i wydawało się, że mistrz Ukrainy odda piłkę rywalom. Jeden z zawodników kopnął futbolówkę w kierunku przeciwników, ale Adriano dopadł do niej, minął zaskoczonego golkipera i wyrównał stan rywalizacji. Mimo protestów gospodarzy meczu w Kopenhadze i zdezorientowaniu większości członków drużyny gości, sędzia uznał bramkę.

Artykuł pochodzi z kategorii: Wtopy