Zachęcą fanów do chodzenia na mecze odwiedzając ich w domach

Wtorek, 26 lutego 2013 (07:22)

Spotkania piłkarskiego Balestier Khalsa FC z Singapuru nie przyciągają zbyt wielu fanów. Aby poprawić frekwencję na stadionie władze tego klubu zdecydowały, że zawodnicy ... będą chodzić do domów mieszkańców Toa Payoh, zachęcając ich do przychodzenia na mecze.

Zdjęcie

W Singapurze marzą o widzach na meczach piłkarskich /AFP
W Singapurze marzą o widzach na meczach piłkarskich
/AFP

- Im częściej piłkarze pukać będą do drzwi, tym większe są szansę, że zaznajomią się i zżyją z mieszkańcami. Kto wie, może w ten sposób zaciekawimy ich i zdecydują się przyjść i obejrzeć mecz lub dwa. W Toa Payoh mieszka około 100 tys. osób; jeśli zdołamy przyciągnąć na nasz stadion tylko trzy procent z nich, za każdym razem trybuny będą zapełnione - powiedział prezes Balestier Khalsa.

Piłka nożna jest w Singapurze bardzo popularna. Mieszkańcy tego kraju wolą jednak oglądać w telewizji zmagania m.in. w angielskiej Premier League niż chodzić na mecze w rodzimej lidze (S. League). W niej w ubiegłym roku frekwencja na stadionach wyniosła średnio ... 932 kibiców.

Reklama

Artykuł pochodzi z kategorii: Odloty