Therese Johaug chce sprzedać swoje majtki

Wtorek, 30 kwietnia 2013 (08:22)

Rywalka Justyny Kowalczyk Norweżka Therese Johaug przed rokiem zaprezentowała kolekcję własnych rękawiczek. Teraz bierze udział w przetargu na wieloletnią dostawę dla reprezentacji Norwegii w biegach narciarskich zaprojektowanej przez siebie bielizny.

Zdjęcie

Od lewej Marit Bjoergen i Therese Johaug /AFP
Od lewej Marit Bjoergen i Therese Johaug
/AFP

Przed tygodniem jeden z największych skandynawskich producentów odzieży narciarskiej i smarów, norweski Swix, nieoczekiwanie wycofał się ze współpracy z reprezentacją Norwegii w biegach i po zimowych igrzyskach w Soczi będzie dostawcą strojów dla reprezentacji biathlonowej.

"Ogłosiliśmy przetarg na dostawę strojów lub ich części i mogę tylko potwierdzić, że Therese Johaug zaproponowała całą serię bielizny sygnowaną swoim nazwiskiem. Jej propozycja jest bardzo poważna i będzie traktowana na równi z innymi" - powiedział kierownik kobiecej reprezentacji Norwegii w biegach narciarskich Age Skinstad.

Reklama

Podkreślił, że poza ceną i jakością oraz wieloma warunkami kontraktu sponsorskiego, w przetargu liczy się też "wartość dla biegów narciarskich", co norweskie media uznały za najważniejszy walor kolekcji Johaug. Za przykład podano reprezentację Szwecji, której członkowie od lat noszą bieliznę zaprojektowaną przez czterokrotnego mistrza olimpijskiego i siedmiokrotnego świata w latach 1984-91, pięciokrotnego zwycięzcę Pucharu Świata Gunde Svana.

Johaug potwierdziła uczestnictwo w przetargu: "Rękawiczki okazały się dużym sukcesem. Zapowiadałam że zamierzam poważnie wejść w świat mody i to nie tylko sportowej. Szansa na ekspozycją mojej marki jako dostawcy dla reprezentacji pojawiła się nieoczekiwanie i jest tak niepowtarzalna, że muszę spróbować ją wykorzystać. W mojej kolekcji będą to majtki, podkoszulki i skarpetki".

Menedżer biegaczki Joern Ernst podkreślił, że wielu znanych sportowców sygnuje swoimi nazwiskami kolekcje ubrań, na przykład norwescy biegacze narciarscy Bjoern Daehlie i Vegard Ulvang czy legendarny szwedzki tenisista Bjoern Borg.

"Zaczynali się tym zajmować dopiero po zakończeniu swoich karier, natomiast Therese jeszcze przez wiele lat będzie żywym ambasadorem swojej własnej marki, z darmową telewizyjną reklamą. Obecnie jej nazwisko znajduje się na pierwszym miejscu w rankingu wartości reklamowych sportowców w Norwegii" - dodał.

Rękawiczki są szyte w Polsce, ponieważ biegaczka nie chce tego robić poza Europą ze względu na skojarzenia z jakością. Zdaniem mediów podobnie będzie z bielizną.

"Moja strategia jest długoplanowa. Mam 24 lata i jeszcze wiele sezonów uprawiania sportu przed sobą, więc na zarabianie pieniędzy mam czas. Teraz jednak, kiedy jestem aktywną zawodniczką, muszę przede wszystkim zbudować markę opartą na swoich własnych pomysłach i doświadczeniu. Dlatego, mimo że dzisiaj mam wiele propozycji sygnowania różnych produktów moim nazwiskiem, to konsekwentnie odmawiam" - powiedziała mistrzyni olimpijska z Vancouver i czterokrotna złota medalistka MŚ z Oslo (2011) i Val di Fiemme (2013).

Zbigniew Kuczyński

Artykuł pochodzi z kategorii: Odloty