Rzeźniczak o spalonym i majtkach Orlando Sa

Sobota, 18 października 2014 (11:09)

Był spalony, czy nie? Legia Warszawa wymęczyła w piątek skromne 1-0 z Lechią Gdańsk po golu Orlando Sa, który był chyba na minimalnym spalonym. Swoje zdanie na ten temat ma Jakub Rzeźniczak.

Zdjęcie

Orlando Sa cieszy się z bramki /Bartłomiej Zborowski /PAP
Orlando Sa cieszy się z bramki
/Bartłomiej Zborowski /PAP

Legia męczyła się w starciu z gdańszczanami. Momentami to goście ostrzeliwali bramkę Duszana Kuciaka.

Dopiero w końcówce zwycięstwo Legii strzałem głową zapewnił Orlando Sa.

Reklama

Czy był spalony?

Obrońca Legii Jakub Rzeźniczak, który z Lechią akurat nie zagrał, ma swoje zdanie na ten temat.

"Był spalony! Orlando coś stanęło w majtkach a sędzia tego nie zauważył jak on mogl!!! Karawana jedzie dalej..." - napisał na Twitterze Rzeźniczak, kpiąc ze swego klubowego kolegi oraz tych, którzy uważają, że Legia zdobyła nieprawidłową bramkę.

"A tak na poważnie sędzia by musiał miec mikroskop by cos zobaczyc:-)" - dodał Rzeźniczak.

Zdjęcie

Wpisy na Twitterze Jakuba Rzeźniczaka /INTERIA.PL
Wpisy na Twitterze Jakuba Rzeźniczaka
/INTERIA.PL

Artykuł pochodzi z kategorii: Odloty