Poszli na 21-kilometrowy spacer, bo wyszli z grupy na Euro

Środa, 20 czerwca 2012 (14:30)

Trener reprezentacji Włoch Cesare Prandelli spełnił obietnicę, jaką złożył przed piłkarskimi mistrzostwami Europy i po awansie do 1/4 finału turnieju w środku nocy zabrał członków sztabu szkoleniowego na spacer do klasztoru Kamedułów oddalonego o 21 km.

Zdjęcie

Cesare Prandelli urządził sobie 21-kilometrowy spacer /INTERIA.PL/AFP
Cesare Prandelli urządził sobie 21-kilometrowy spacer
/INTERIA.PL/AFP
W poniedziałek Włosi pokonali w Poznaniu Irlandczyków 2:0 i awansowali do ćwierćfinału Euro 2012. Wcześniej Prandelli obiecał, że w przypadku awansu z grupy C zabierze swoich współpracowników na spacer do klasztoru Kamedułów, który mieści się na krakowskich Bielanach. Zakon ten pochodzi z Włoch.

Reklama

Z Wieliczki Włosi mieli do pokonania pieszo 21 km. Szkoleniowcowi nie przeszkadzał fakt, że po meczu z Irlandią wrócili do hotelu późno w nocy. Dlatego na spacer wybrali się dopiero o godz. 3 w nocy. Oprócz sztabu szkoleniowego w marszu udział wziął także wiceprezes włoskiej federacji Demetrio Albertini. Cała grupa do hotelu wróciła o 7 rano... samochodem.

Nieco inny spacer urządzili sobie podopieczni Cesare Prandellego. Wraz z małżonkami wybrali się oni na zwiedzanie krakowskiego Rynku. Paparazzim udało się uwiecznić przechadzających się w okolicach Kościoła Mariackiego Antonio Cassano i Ignazio Abate. Obaj na spacer zabrali swoje towarzyszki oraz pociechy. 

Zdjęcie

Antonio Cassano, Ignazio Abate i ich partnerki podczas spaceru ulicami Krakowa /INTERIA.PL/AFP/PAP
Antonio Cassano, Ignazio Abate i ich partnerki podczas spaceru ulicami Krakowa
/INTERIA.PL/AFP/PAP

Artykuł pochodzi z kategorii: Odloty