Novak Djoković sparodiował swojego trenera Borisa Beckera

Niedziela, 19 stycznia 2014 (11:52)

Serbski tenisista Novak Djoković w niedzielę po raz kolejny przypomniał o swoich umiejętnościach aktorskich. Tuż po awansie do ćwierćfinału Australian Open rozbawił publiczność w Melbourne, parodiując Niemca Borisa Beckera, swojego nowego trenera.

Zdjęcie

Boris Becker /AFP
Boris Becker
/AFP

Rozstawiony z numerem drugim Djoković pewnie pokonał w 1/8 finału grającego z "15" Włocha Fabia Fogniniego 6:3, 6:0, 6:2 i tuż spotkaniu wyszedł na kort, by porozmawiać chwilę ze spikerem zawodów. Ten poprosił Serba, który nieraz już żartobliwie naśladował gwiazdy tenisa, o sparodiowanie obserwującego go z trybun Beckera.

Walczący o czwarty z rzędu triumf w imprezie 26-letni zawodnik chwilę się zastanawiał, po czym wykonał kilka charakterystycznych dla Beckera gestów i zachowań na korcie. Niemiec żartobliwie pogroził mu palcem, jednak po "występie" - podobnie jak reszta publiczności - nagrodził wicelidera światowego rankingu brawami.

Reklama

- Widziałem jego wyraz twarzy. Na początku się śmiał, ale mina mu zrzedła, gdy wspomniałem o jego obecnych problemach z plecami. To oczywiście wszystko żarty i obaj o tym wiemy - podkreślił Djoković.

Serb, który jako jedyny tenisista w Open Erze (liczonej od 1968 roku) wygrał trzy kolejne edycje turnieju w Melbourne (triumfował jeszcze także w 2008 roku), znany jest z poczucia humoru. Beckera nie oszczędził także na pomeczowej konferencji prasowej.

- Minęło trochę czasu od momentu, kiedy po raz ostatni go naśladowałem. Było w porządku? Zamierzam przytyć dobrych parę kilo i przefarbować włosy, żeby zrobić to naprawdę dobrze - dodał z uśmiechem.

Artykuł pochodzi z kategorii: Odloty