Nie mógł się cieszyć z gola bliźniaka

Wtorek, 26 lutego 2013 (09:33)

Fabio da Silva chciał cieszyć się z pięknego gola swojego brata Rafaela dla Manchesteru United, ale za bardzo nie mógł tego zrobić, ponieważ siedział obok właściciela QPR, które grało z "Czerwonymi Diabłami".

Zdjęcie

Fabio da Silva /Matthew Lewis /Getty Images
Fabio da Silva
/Matthew Lewis /Getty Images

Lewy obrońca jest wypożyczony do klubu z Loftus Road właśnie z Manchesteru United i dlatego nie mógł wystąpić w sobotnim spotkaniu zasiadając tylko na trybunach koło Tony'ego Fernandesa.

I gdy jego bliźniak, Rafael, wciąż występujący w zespole z Old Trafford, zdobył piękną bramkę, to Fabio nie mógł za bardzo zamanifestować swojej radości.

Reklama

"Byłem zadowolony, widząc mojego brata strzelającego takiego gola. Oczywiście, że chciałem go świętować, ale siedziałem obok prezesa QPR" - mówił Fabio, cytowany przez "Globoesporte".

"Powiedziałem Rafaelowi potem 'Ty nigdy nie zdobywasz takich bramek. Musiałeś to zrobić przeciwko mojemu zespołowi'. Cieszyłem się jednak razem z nim" - dodał.

Brazylijscy bliźniacy przybyli do Anglii w 2008 roku. W tym sezonie po raz pierwszy zostali rozdzieleni. Obaj jednak nie narzekają.

"Rozwinąłem się, odkąd jestem w QPR. Obaj też dojrzeliśmy. Ta zmiana była dobra dla nas obu" - stwierdził Fabio.

Piękny gol Rafaela

Artykuł pochodzi z kategorii: Odloty