Kibic wykręcił 999, bo chciał się dodzwonić do Aleksa Fergusona

Czwartek, 23 stycznia 2014 (12:29)

Jeden z kibiców Manchesteru United nie wytrzymał psychicznie po kolejnej wpadce swego ukochanego klubu i postanowił pożalić się Aleksowi Fergusonowi. Zadzwonił na policję.

Zdjęcie

Sir Alex Ferguson na trybunach podczas meczu Manchesteru United z Sunderlandem /AFP
Sir Alex Ferguson na trybunach podczas meczu Manchesteru United z Sunderlandem
/AFP

Pijany mężczyzna wykręcił numer 999 i zażądał rozmowy z byłym menedżerem "Czerwonych Diabłów" - informuje manchestereveningnews.co.uk.

Policja otrzymała dziwaczny, a zarazem zabawny telefon od mężczyzny z Crumpsall w Północnym Manchesterze w środę o godzinie 22.30.

Reklama

Chwilę wcześniej podopieczni Davida Moyesa odpadli w półfinale Pucharu Ligi z Sunderlandem, przegrywając w karnych u siebie.

Zdenerwowany kibic zażądał połączenia z Fergusonem, by podyskutować o kolejnej klęsce United.

"Oczywiście, to może być smutne i przygnębiające, gdy twoja drużyna przegrywa, ale prosimy pamiętać, że numeru 999 używa się tylko w nagłych wypadkach" - przypomina w komunikacie policja w Manchesterze.

"Jeśli chcecie porozmawiać z Sir Aleksem o ostatnich wynikach waszej drużyny, proponujemy zadzwonić bezpośrednio do Manchesteru United. Wtedy będziecie mieć większą szansę na porozmawianie z nim, niż dzwoniąc na policję" - podpowiadają policjanci.

Artykuł pochodzi z kategorii: Odloty