Zmarł jeden z uczestników strzelaniny między kibicami w Argentynie

Czwartek, 28 lutego 2013 (09:48)

Zmarł jeden z uczestników strzelaniny między kibicami klubu piłkarskiego Tigre, do której doszło w niedzielę na przedmieściach stolicy Argentyny - Buenos Aires. Ponadto dwanaście osób zostało rannych. Jedna wciąż przebywa w szpitalu w stanie ciężkim.

Zdjęcie

W Argentynie często dochodzi do aktów przemocy między kibicami /AFP
W Argentynie często dochodzi do aktów przemocy między kibicami
/AFP

Wymiana ognia miała miejsce w pobliżu stadionu Tigre w miejscowości Victoria. W tym samym czasie na oddalonym o 30 kilometrów stadionie Monumental drużyna Tigre rozgrywała mecz ligowy ze słynnym River Plate.

Jak poinformowała przedstawicielka organizacji pozarządowej "Uratujmy futbol" Monica Nizzardo, powodem strzelaniny mogły być porachunki między grupami czerpiącymi zyski z biznesu związanego z piłką nożną: sprzedaży biletów, koszulek, parkingów wokół stadionów.

Reklama

"Te grupy o charakterze mafijnym są tolerowane przez kluby. Oni handlują nie tylko biletami i pamiątkami czy miejscami na parkingach, ale także narkotykami" - dodała Nizzardo.

Według szacunków tej organizacji, od 1979 roku wskutek aktów przemocy między kibicami piłkarskimi w Argentynie śmierć poniosło 165 osób.

Na boisku zespół River Plate, w którego składzie wystąpił słynny Francuz David Trezeget, wygrał z Tigre 3-2.

Artykuł pochodzi z kategorii: Ekscesy