Puchar Ligi w Anglii - piłkarze Swansea City pokłócili się o karnego

Poniedziałek, 25 lutego 2013 (14:52)

Piłkarze Swansea City - Nathan Dyer i Jonathan de Guzman - pokłócili się o to, który z nich ma wykonywać rzut karny w rozegranym w niedzielę na stadionie Wembley finale Pucharu Ligi z Bradford City (5:0). Winę za całą sytuacją wziął na siebie... trener.

Zdjęcie

Nathan Dyer chciał zabrać piłkę Jonathanowi de Guzmanowi /AFP
Nathan Dyer chciał zabrać piłkę Jonathanowi de Guzmanowi
/AFP

W poniedziałek angielskie gazety obiegły zdjęcia, jak Dyer próbuje odebrać piłkę trzymającemu ją pod pachą de Guzmanowi, który zmierza w kierunku punktu wyznaczonego 11 metrów od bramki.

25-letni Anglik miał już w tym momencie w dorobku dwa gole i był bliski hat-tricka, którego w finale tych rozgrywek jeszcze nikt nie skompletował. Urodzony w Kanadzie reprezentant Holandii jednak postawił na swoim i to on wykorzystał karnego.

Reklama

"Dwa gole w finale Pucharu Ligi na Wembley to świetne osiągnięcie i jestem z niego dumny. Ale... hat-trick to byłoby coś niesamowitego, wręcz historycznego" - powiedział po meczu Dyer, który przyznał, że chciał zabrać piłkę koledze.

"Nie będę ukrywał, że miałem wielką ochotę wykonać tę jedenastkę. Stało się inaczej i nie mam zamiaru tego roztrząsać. Ważne, że wygraliśmy i trofeum jest nasza" - dodał dyplomatycznie.

By rozładować atmosferę, winę wziął na siebie szkoleniowiec Swansea Michael Laudrup.

"Nie mieliśmy karnego od 36 spotkań i sądziłem, że tak zostanie już do końca sezonu. Cała sytuacja wszystkich zaskoczyła, ale to mój błąd, że przed meczem nie wyznaczyłem strzelca. Biorę winę na siebie. Na szczęście Nathan nie miał wielkich pretensji" - zaznaczył Duńczyk.

Jego zespół triumfował w jednych z trzech głównych rozgrywek w Anglii (ekstraklasa, krajowy puchar i Puchar Ligi) po raz pierwszy w 101-letniej historii.

Czwartoligowy rywal Swensea w drodze do finału wyeliminował m.in. drugoligowy Watford oraz trzy kluby Premier League: Wigan Athletic, Arsenal Londyn i Aston Villę. Osiągnął największy sukces od... 102 lat, kiedy sięgnął po Puchar Anglii.

Artykuł pochodzi z kategorii: Ekscesy