Pseudokibice podpalili siedzibę Beitaru Jerozolima

Piątek, 8 lutego 2013 (14:02)

W wyniku nocnego pożaru zniszczone zostały pomieszczenia biurowe izraelskiego klubu Beitar Jerozolima. Policja uważa, że podpalenia dokonali piłkarscy pseudokibice.

Zdjęcie

Fani Beitaru znani są z szowinistycznych zachowań /AFP
Fani Beitaru znani są z szowinistycznych zachowań
/AFP

Dzień wcześniej funkcjonariusze policji zatrzymali czterech fanów Beitaru wykonujących rasistowskie przyśpiewki pod adresem muzułmanów, których niedawno klub z Jerozolimy zatrudnił po raz pierwszy. Kontrakty podpisali wyznający islam Czeczeńcy 23-letni Zaur Sadajew i cztery lata młodszy Gabriel Kadijew, który wcześniej byli zawodnikami Tereka Grozny.

W wyniku pożaru uszkodzony został budynek w pobliżu boiska treningowego, w którym zniszczeniu uległy klubowe trofea oraz magazyn ze strojami.

Reklama

Fani Beitaru znani są z szowinistycznych zachowań. Przed planowanym zatrudnieniem zawodników z Czeczenii wywiesili transparent "Beitar zawsze czysty", intonując obraźliwe przyśpiewki.

Klub musiał zapłacić grzywnę w wysokości 13,5 tys. dolarów. Dodatkową karą było zamknięcie trybuny, na której zwykle gromadzą się najbardziej zagorzali kibice.

Codziennością na meczach Beitaru jest obecność policjantów w cywilu. W ubiegłym tygodniu pilnowali oni porządku podczas spotkania z arabskim klubem z miasta Umm al-Fahm. Nie zanotowano incydentów, ale nie wszystkich chętnych wpuszczono na stadion.

Głos w tej sprawie zabrał także premier Izraela Benjamin Netanjahu, określając zachowanie chuliganów Beitaru jako haniebne. Podobna opinię wyraził burmistrz miasta Nir Barkat.

Beitar Jerozolima po 21 kolejkach z dorobkiem 31 punktów plasuje się na szóstym miejscu w tabeli. Prowadzi Maccabi Tel Awiw - 44 pkt.

Artykuł pochodzi z kategorii: Ekscesy