Laurent Koscielny: Diego Costa doprowadza obrońców do szału

Piątek, 13 listopada 2015 (13:51)

​Obrońca Arsenalu Laurent Koscielny nie ukrywa, że Diego Costa to jego zdaniem jeden z najbardziej niewygodnych przeciwników. Napastnik Chelsea nieustannie prowokuje rywali. "Jedynym sposobem, żeby sobie z nim poradzić, jest zachować spokój" - mówi Koscielny.

Zdjęcie

Diego Costa (z prawej) w starciu z Laurentem Koscielnym /AFP
Diego Costa (z prawej) w starciu z Laurentem Koscielnym
/AFP

Premier League. Wyniki, tabela i statystyki - kliknij tutaj!

We wrześniowym meczu Chelsea z Arsenalem na Stamford Bridge doszło do starcia Costy i Koscielnego. Napastnik, próbując ustawić się lepiej w polu karnym, machnął ręką i uderzył w twarz defensora.

Reklama

Incydent umknął uwadze sędziego, który jednak po chwili wyrzucił z boiska innego obrońcę Arsenalu - Gabriela. Brazylijczyk stanął w obronie Koscielnego i domagał się czerwonej kartki dla Costy.

Wkrótce po spotkaniu, napastnik Chelsea został zawieszony na trzy mecze za uderzenie rywala. Koscielny w całej sytuacji popisał się nie lada opanowaniem, a teraz przyznaje, że spokój to jedyna słuszna odpowiedź na brudne zagrywki Costy.

"Nie można dać się w to wciągnąć. Kiedy on cię uderza, musisz po prostu skupić się na grze. On robi to wszystko, by wyprowadzić cię z równowagi" - tłumaczy Koscielny na łamach L’Equipe.

"Costa stale próbuje uderzać rywali, przepychać się z nimi, szczypać. Od tych wszystkich zagrań można dostać szału. Trzeba jednak zachować spokój, to jedyna droga" - dodał Francuz.

"Wielu napastników próbuje prowokować, ale nigdy nie przekracza pewnej granicy. Nawet starcia z Luisem Suarezem zapamiętałem dobrze, bo on potrafił mocno uścisnąć mi dłoń przed i po meczu" - przyznał Koscielny.

"Po tym pamiętnym meczu z Chelsea dostałem mnóstwo wiadomości z gratulacjami. Ludzie pisali do mnie: ‘Świetnie się zachowałeś, na twoim miejscu bym mu przyłożył’" - zakończył obrońca Arsenalu.

Artykuł pochodzi z kategorii: Ekscesy