Kolejny wybryk Luisa Suareza

Niedziela, 21 kwietnia 2013 (22:09)

Piłkarz Liverpoolu Luis Suarez znany jest z krewkiego temperamentu. W 2010 roku grając w Ajaksie Amsterdam ugryzł rywala podczas meczu, przez co okrzyknięto go "Kanibalem z Ajaxu" i "Drakulą". W niedzielę popisał się podobnym wybrykiem w spotkaniu z Chelsea Londyn.

Zdjęcie

Luis Suarez w starciu z Branislavem Ivanoviciem /AFP
Luis Suarez w starciu z Branislavem Ivanoviciem
/AFP

26-letni Urugwajczyk był w niedzielę na ustach wszystkich kibiców Liverpoolu, gdy w siódmej minucie doliczonego czasu gry strzelił na Anfield bramkę dającą jego zespołowi remis 2-2 z Chelsea. Po tym spotkaniu zapamiętany zostanie jednak nie tylko ze względu na ten wyczyn. Około 68. minuty Suarez - jak pokazały telewizyjne powtórki - ugryzł w ramię serbskiego obrońcę Chelsea Branislava Ivanovica. Sytuacja ta miała miejsce w trakcie walki obu piłkarzy w polu karnym londyńczyków.

"Nie mogę nic powiedzieć na ten temat, dopóki nie przyjrzę się temu incydentowi. Liverpool to klub z wartościami moralnymi i zasadami. Zbadamy sytuację, gdyż nikt nie jest większy i ważniejszy niż klub" - powiedział po meczu trener Liverpoolu Brendan Rodgers.

Reklama

Incydent ten najprawdopodobniej zbada także angielska federacja (FA), która może zawiesić zawodnika. Takie konsekwencje Urugwajczyk poniósł w 2010 roku, gdy jako piłkarz Ajaxu Amsterdam ugryzł zawodnika PSV Eindhoven Otmana Bakkala. Nie mógł wtedy grać w siedmiu spotkaniach.

Kilka godzin po zakończeniu meczu w Liverpoolu Urugwajczyk przeprosił za swoje zachowanie. "Przykro mi z powodu tego, co stało się tego popołudnia. Przepraszam Ivanovica i cały piłkarski świat. Bardzo przepraszam!!" - napisał na Twitterze piłkarz.

O urodzonym 24 stycznia 1987 roku w Salto Suarezie wiele mówi jego przydomek. "El Pistolero" znaczy "bandyta" i Urugwajczyk nie raz potwierdził, nie jest to określenie na wyrost.

W 2011 roku został zawieszony na osiem spotkań za obrażenie na tle rasistowskim gracza Manchesteru United Patrice'a Evry. Kilka miesięcy później, podczas kolejnego meczu tych zespołów, nie podał Francuzowi ręki w trakcie powitania.

"Luis ma mentalność zwycięzcy. Zawsze chce wygrywać, co czasami skutkuje tym, że robi głupie rzeczy" - tłumaczył zachowanie Suareza Frank de Boer, który pracował z nim w Ajaksie.

Przykłady krewkiego temperamentu i boiskowej niesubordynacji dał też w meczach zespołu narodowego. Już w debiucie z Kolumbią w lutym 2007 roku musiał w końcówce opuścić boisko za dwie żółte kartki.

Zasłynął też wybiciem piłki ręką z linii bramkowej w dogrywce ćwierćfinału z Ghaną w mistrzostwach świata w 2010 roku w RPA. Został wykluczony, jednak to zagranie w konsekwencji pomogło jego ekipie awansować, bowiem Afrykańczycy nie wykorzystali rzutu karnego, a potem przegrali w serii jedenastek.

Artykuł pochodzi z kategorii: Ekscesy