Benitez jest przekonany, że zmieni podejście fanów Chelsea

Poniedziałek, 26 listopada 2012 (10:26)

Nie takiego przyjęcia spodziewał się na Stamford Bridge Rafael Benitez, nowy szkoleniowiec Chelsea. Kibice przed i w trakcie spotkania z Manchesterem City głośno wyrażali swoją dezaprobatę dla Hiszpana, który na ławce trenerskiej zastąpił Roberta di Matteo.

Zdjęcie

"Robertowi wierzyliśmy i kochaliśmy, Rafie nie zaufamy nigdy" /AFP
"Robertowi wierzyliśmy i kochaliśmy, Rafie nie zaufamy nigdy"
/AFP

Jeszcze przed zatrudnieniem Beniteza przez właściciela "The Blues" Romana Abramowicza, gdy tylko pojawiły się informacje na ten temat, fani twierdzili, że nie zaakceptują tego menedżera. Jako główny powód podawali jego zachowanie w czasie prowadzenia Liverpool FC. Hiszpan, który był wtedy jednym z "wrogów" Jose Mourinha, ówczesnego szkoleniowca Chelsea, często toczył z Portugalczykiem wojnę na słowa. Przy okazji dostało się kibicom "The Blues", którzy, według opinii Beniteza, nie umywali się do tych z Anfield Road.

Nic dziwnego, że Rafa nie został dobrze przyjęty przez fanów na Stamford Bridge. Fani buczeli, gdy wychodził z szatni usiąść na ławce rezerwowych i przez cały mecz intonowali obraźliwe hasła pod jego adresem. Po 16 minutach zgotowali natomiast aplauz Robertowi di Matteo. Włoch, który prowadził Chelsea od marca i zdobył z nią Puchar Europy oraz Puchar Anglii, jeszcze będąc piłkarzem tego klubu, występował właśnie z numerem 16.

Reklama

Benitez robi jednak dobrą minę do złej gry. "Nie przejmuję się, kiedy kibice śpiewają piosenki o mnie w roli głównej, niezależnie czy są pozytywne, czy negatywne. Chcę zmienić ich odbiór" - powiedział Hiszpan. "Jak zamierzam to zrobić? Ciężko pracując, robiąc wszystko, co w mojej mocy i wygrywając mecze" - dodał.

Benitez jest przekonany, że zmieni opinie fanów na swój temat i zyska ich przychylność, podobnie jak poprzedni menedżer, o którym fani nie zapomnieli w meczu z Manchesterem City. "Jak już mówiłem koncentrowałem się na meczu i nie zwracałem uwagi na nic innego" - w taki sposób hiszpański trener odniósł się do kwestii poparcia przez kibiców di Mattea

"Mieszkam w Anglii od ośmiu lat i już wiele słyszałem. Fani zobaczą, że jestem zawodowcem i że daję z siebie wszystko. Jestem przekonany, że zaczniemy wygrywać i zaczniemy wygrywać razem" - powiedział Benitez.

Hiszpan lekceważąco traktuje napisy": Rafa out", które pojawiły się na trybunach. "Ilu ludzi potrzeba, żeby zrobić taki napis? Może jednego albo dwóch, aby go trzymali. Jestem przekonany, że jeżeli przyjdą wyniki, to kibice zrozumieją, iż nie tędy droga" - stwierdził Rafa.

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę Premier League

Artykuł pochodzi z kategorii: Ekscesy